Blog prowadzony przez Rafała Klana
stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
słów kilka w sprawie amatorskiej literatury ciąg dalszy
Amatorska literatura o profesjonalnych standardach - wiem, źle to brzmi. Jak broszura do obsługi odkurzacza albo sedesu. Liternet brzmi lepiej, ale znowu zasięg pojęcia jest za obszerny, bo np. dotyczy literatury, która pierwotnie funkcjonowała na papierze, a potem w wersji elektronicznej. I tych dodatków, które mieści liternet jest po prostu cała masa: hipertekst, strony autorskie, czy blogi.  Mnie z tego całego misz-maszu interesuje tylko i wyłącznie literatura, z literatury jedynie proza, a z prozy ta, która jest publikowana na portalach i forach literackich, znowu z tych portali, na których publikuje sie prozę, moją uwagę kusi jedynie: Forum Prozatorskie i Fabrica Librorum. I - jeszcze - proza ta poza tym, że jest zamieszczana, to jeszcze musi być zamieszczana przez właśnie amatorów, względnie osoby, które coś gdzieś kiedyś zamieściły na papierze, ale większość ich prozy pojawiła się w internecie. I to jest ta amatorska literatura o profesjonalnych standardach. No i na koniec warto jeszcze dodać, że w sumie proza ta obejmuje właściwie krótkie formy: opowiadania, nowele, rzadko mini powieści.

Zawężenie jest mi potrzebne z kilku nieskomplikowanych powodów. Raz, że pozwoli zająć się wąską, ale reprezentatywną grupą (dlaczego reprezentatywną, to jeszcze przy jakiejś okazji się dopowie). A dwa, że w tej grupie prozaików, publikujących na tych dwóch portalach znajdują się ludzie, którzy zaczęli od internetu, osiągnęli sukces w sieci, a potem zostali zauważeni przez papierowe wydawnictwa i w końcu wydani. Nie znam innych portali, gdzie publikuje się prozę i gdzie ktoś zdołał się wybić poza lokalną społeczność. Publikacja papierowa, to oczywiście jeden z wielu czynników ale nie najważniejszy i niedecydujący o profesjonalnych standardach.  Społeczności wytworzyły własną, wewnętrzną organizację tekstów, dzięki którym wyłania się literatura i wyłania się grafomania. 

Fabrica Librorum wprowadziła - jeżeli się nie mylę - najwięcej kryteriów dla wyzyskania literackich tekstów. Tekst nie pojawia się automatycznie na stronie, znajduje się w tzw. poczekalni, tam jest czytany przez administrację i oceniany, a dopiero w kolejnej fazie pojawia się na głównej stronie. I to nie wszystko, bo tutaj, na głównej stronie, graficzne oznaczenia sugerują wartość tekstu i to jest widoczne na pierwszy rzut oka. I dopiero wtedy teksty stają się własnością komentatorów, którzy do pewnego stopnia mogą wpłynąć na dalsze graficzne dowartościowanie. Poza tym teksty najwyżej ocenione zostają na głównej stronie, otrzymują dodatkowy ocenę w postaci tekstu wybranego pierwszego lub drugiego stopnia i w portfolio takiego pisarza-amatora teksty wybrane posiadają odrębność. Ostatnim elementem selekcji jest wybór tekstów miesiąca.

Piszę o tym, bo na pierwszy rzut oka ta selekcja nie pozostawia złudzeń, przynajmniej teoretycznie. Widać z tego, że społeczność wypracowała sobie ten system, żeby odróżnić literaturę od grafomanii. Dobrą literaturę od bardzo dobrej literatury, a czasami od literatury genialnej :). Słabością tego wewnętrznego rygoru jest jedynie (albo aż, to zależy) brak wyraźnych kryteriów oznaczania tekstów wybranych pierwszego stopnia lub drugiego. Zdaje się, że decydują o tym juz sami czytelnicy. Skądinąd wiem, że właściel strony wychodzi z dość rygorystycznego założenia, które nie jest, powiedzmy, rygorystycznie praktykowane, że teksty wybrane pierwszego lub drugiego stopnia jeżeli już mieliby decydować o tym czytelnicy, to po pierwsze uwagi muszą mieć charakter merytoryczny (czyli charakter krytycznoliteracki), po drugie muszą muszą wyzyskać z tekstu literackie wartości. A więc - za tajemną wiedzą pozyskaną od właściela - autorzy powinni w normalnych warunkach otrzymywać wynagrodzenie. Przynajmniej autorzy tekstów wybranych drugiego stopnia.

Profesjonalizacja więc stoi przynajmniej w teorii na straży Fabryki Librorum. W jaki sposób stoi na straży Forum Prozatorskiego - o tym następnym razem.

Istotny jest fakt, że pomimo głosów o zalewie grafomanii, portale z założenia, próbują stworzyć warunki dla amatorskiej literatury o profesjonalnych standardach. I dzięki temu potrafią wyłonić dobrych autorów, dobre teksty literackie, które spokojnie mogłyby odnaleźć się w profesjonalnej oprawie, czyli na papierze. Innymi słowy ta literatura, to część literackiego środowiska. Owszem wciąż jest to margines, nie zauważany i lekceważony, ale dlatego potrzebuje dodatkowych mechanizmów, które pozwolą mu się wyłonić i zająć odpowiednie miejsce na mapie polskiej literatury.

Obcy mi więc jest projekt liternetu, przynajmniej ta jego część, która interesuje się jedynie zjawiskiem głównego obiegu literatury przeniesionej do sieci. Zgadzam się wtedy, że to jest ta sama jakość, nic nowego, ot takie plumkanie, śluby literatów z nowym medium.

Nowe medium wyłoniło istotniejsze od tego precedensu zjawiska.
 
piątek, 11 grudnia 2009, rafky

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: kat., static-192-152.is.net.pl
2009/12/11 20:04:06
zawziąłeś się, widzę, i fajno. z wielkim zainteresowaniem czekam na wnioski końcowe i postaram się podzielić własnymi uwagami, które powoli się (chyba) klarują.

pozdr.
-
2009/12/12 09:29:00
wnioski końcowe tak szybko nie nadejdą chyba, bo chciałbym kilka spraw jeszcze poruszyć, a żeby o nich napisać, muszę zebrać trochę materiałów, przemyśleć. Cieszę się, że wnioski końcowe interesują :) mam nadzieję, że po drodze jeszcze coś zainteresuje :)
pozdr
-
2010/01/09 00:29:29
Rafku, dobrześ to sobie wykoncypował, jak wiesz, zbierałem się również do takiej analizy, nie całych forów, ale tekstów Kata vel Wałujewa, ale mnie takie zobowiązania przerastają, ale widzę i cieszy mnie to bardzo, że Ty masz ideę, masz pomysł jak się za to zabrać. Powodzenia życzę i kibicuję wiernie, ciekaw ponad wszelką miarę efektów oraz rzeczy pobocznych, pzdr
-
2010/01/09 15:40:03
ideę, to ja może i mam, ale czy pomysły jak się do tego zabrać, to już chyba mniej. Czuję na razie, że gonię w piętkę, a nie mam czasu przygotować ciekawych narzędzi badawczych do wykorzystania przy grzebaniu w net-literaturze. Kilka spraw sobie uporządkowałem, a kilka leży odłogiem i nie wiem jak się do nich dobrać. Zobaczymy