Blog prowadzony przez Rafała Klana
stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
Janina Duszejko widzi sprawy jaśniej
Im dłużej przyglądam się Janinie Duszejko, tym więcej mam wątpliwości.

Trzeba jednak najpierw zebrać materiały, a potem wyciągać wnioski. Przeglądam Prowadź swój pług przez kości umarłych, żeby odpowiednie materiały zebrać w jednym miejscu. Nie jest to znowu takie proste. Nie dlatego, że materiał jest zagmatwany. Po prostu brakuje czasu, więc przejrzałem na razie 1/4 powieści Olgi Tokarczuk.

Duszejko jest właściwie samotną kobietą. Mieszka w opustoszałej osadzie. Ma dwóch sąsiadów. Z czego jeden umiera na początku powieści. Drugi będzie żył do końca. Jeżeli tego pierwszego, Wielką Stopę, omija szerokim łukiem, to drugiego spotyka raz na kilka dni. Poza tym cała trójka mieszka od siebie oddalona, w osobnych domach, więc większość czasu Duszejko spędza samotnie, bez ludzi. Mówię na razie o tej 1/4 części książki, bo potem jeszcze kilka faktów z jej życia pojawi się na kartach powieści, np. tłumacz-amator Wiliama Blake'a, który od czasu do czasu wpada do Duszejko i omawiają wspólnie prace nad przekładem.

Jej samotność w obliczu walki, którą podejmuje którą zresztą prowadzi dużo wcześniej przed wydarzeniami opisanymi w książce czyni jej starania marginalnymi. Chciałaby bronić zwierząt przed kłusownikami, ale na razie rejestruje tylko ich zbrodnie, próbując od czasu do czasu wpłynąć na któregoś z nich. Na przykład na Wielką Stopę, uwalniając sukę, która podczas nieobecności właściciela, wyje zamknięta w stodole. Wszystko co może zrobić Duszejko, to uwolnić sukę, ale poza tym aktem nie ma żadnego planu, więc suka i tak wraca do Wielkiej Stopy. Co z tego wynika? Prawdopodobnie tyle, że Duszejko działa pod wpływem impulsu. Jej działania są chaotyczne i w rezultacie nawet jeżeli dokona jakieś śmiałego kroku, to nie potrafi przewidzieć  konsekwencji. Więc jak w przypadku suki Wielkiej Stopy wszystko wraca do normy. Uwolnienie suki staje się ciężarem dla samej Duszejko. Wypuszcza sukę na zewnątrz i pies wraca do właściciela. A właściciel ponownie zamyka psa w stodole.

Poza policją Duszejko nikogo nie informuje o nieludzkim traktowaniu zwierząt przez swojego sąsiada. Raczej, właśnie dlatego, że wiedzie życie pustelnika, bliższe są jej rozwiązania radykalne.

Po rozmowie z komendantem policji pojawia się pierwszy raz sformułowana przez Duszejko strategia, która organizuje jej życie. I to jest Gniew, który według Duszejko zaprowadza porządek w świecie oraz - i to jest na pewno ważne - Gniew sprawia, że pojawia się w Duszejko dar jasności widzenia (s. 43).
Gdyby złożyć to wszystko w całość, to można zaryzykować na tym etapie taką tezę: Tokarczuk kreśli bohatera na wzór pustelnika, oddalonego od zgiełku, odrzucające zdobycze nauki (np. psychologię i socjologię - s. 32), zdobycze cywilizacji (np. telewizję - ogląda tylko i wyłącznie program z prognozami i omówieniami pogody - s. 56). Dzieli ludzi na trzy kategorie: narciarzy (to hedoniści), alergicy (zawsze na wojnie) i kierowcy (biorą los w swoje ręce). Wiedzę o ludziach i wydarzeniach bierze z astrologii. Innymi słowy jest to współczesny odpowiednik biblijnego proroka, jasnowidza. Zamiast słowa od Boga ma astrologię i układ planet. Ten kontekst proroka jest nie tylko ważny dla zrozumienia samej Duszejko, ale również stawia pytanie o rolę, jaką przypisała Tokarczuk swojej bohaterce. Bo na tym etapie można przypuszczać, że nie tyle autorce powieści idzie o naprawianie świata, ile o informowanie świata, że zmierza w niewłaściwym kierunku. Czyli, jak w przypadku historii wszystkich starych proroków komunikat jaki jest wysyłany w eter brzmi mniej więcej tak: świat jest od fundamentów zgniły, nie da się go zmienić doraźnymi krokami, zmierza w przepaść, żeby to zmienić świat musi zmienić kierunek, a to znaczy, że jego dotychczasowe fundamenty muszą zostać naruszone. Musi nastąpić rewolucja. Kiedyś. W przyszłości. Duszejko tak jak i prorocy jest tej rewolucji zapowiedzią. Ale kiedy ona nastąpi tego nikt nie wie.

Duszejko więc niekoniecznie musi rozumieć rolę jaką ma do odegrania. Ponieważ jak każdy jasnowidz/prorok niekoniecznie rozumie, że przedmiot buntu nie ulegnie ani dzisiaj, ani jutro redukcji. Rewolucja nie zostanie podchwycona przez społeczeństwo. Zadaniem jest tylko głosić, nic więcej, zapowiadać kataklizm. To, że Duszejko czasami podejmuje jakieś działania (jak choćby z suką Wielkiej Stopy) jest wynikiem jej niecierpliwości i działania czysto ludzkiego. Prawdopodobnie nie układ planet (czyli głos Boga) podpowiada Janinie Duszejko potrzebę działania, a ona sama, jej samotność, brak odzewu. Mamy więc nie tyle dramat zwierząt w tej powieści, ile naturalny dyskomfort kogoś, kto podejmuje samotną walkę, która toczy się nie tylko na zewnątrz, ale również między doświadczeniem nadnaturalnym (czytanie z układu planet) a swoją własną, słabą, tylko ludzką psychiką.
niedziela, 31 stycznia 2010, rafky

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: Tomasz, nat68.mia.three.co.uk
2010/02/02 14:52:21
Czekam na dalszy ciąg. Mysle ze moze bede mógł sie nawet odnieść do tego o czym piszesz
-
2010/02/02 15:56:44
mam nadzieję, że będzie do czego się odnieść. Na razie przeglądam kolejne strony :))
-
Gość: tomasz8705, host86-130-0-31.range86-130.btcentralplus.com
2010/02/02 23:36:16
wiesz, mnie zainteresowało to połączenie jasnowidzenie z rewolucją. dlatego czekama, co z tego wyciągniesz. pzdr