Blog prowadzony przez Rafała Klana
stat4u
Blog > Komentarze do wpisu
Janina Duszejko widzi parodię pierwotnej Harmonii
Janinie Duszejko blisko jest do Williama Blake'a. Jeżeli przyjęła Blake'owską mitologię, to postrzeganie świata a także wszystkie jej altruistyczne próby wypływają z mitycznego porządku, odmiennego od prawa Urizena, czyli prawa ziemskiego. Jeżeli tak jest, to Duszejko nie kieruje się swoją prywatną religią, jak proponuje Eliza Szybowicz ani nie wyznacza granic liberalizmu, ani też nie znajduje się na marginesie globalnego kapitalizmu.

W jednym miejscu  bohaterka książki Tokarczuk wspomina o Gniewie. Po czym przyznaje, że powołuje się na 'naszego Blake'a' przy czym zdradza się ze swojej oceny słów poety. Jest przekonana, że to prawda (s. 70).  Wynikają z tego co najmniej dwie konsekwencje. Pierwsza, oczywista - Blake mówi prawdę. A druga, że nie jest to sam Blake, ale nasz, czyli zaadoptowany -  z jednej strony tłumaczony przez przyjaciela Duszejko, z drugiej interpretowany. Nie jest to przekład jedynie  poezji, ale jak wynika z innych fragmentów - próba przyswojenia  Blake'owskiej mitologii, która - w oczach Duszejko - jest właśnie prawdą. Decydują o tym  inne fragmenty książki. Bohaterka bezpośrednio odwołuje się do jednej z części Człowieka Przedwiecznego, czyli Urizena (budowniczego wszechświata), Rozumu, upadłego aspektu Bóstwa, Szatana. Mówi więc, że ,,tu na dole, w świecie Urizena, działa prawo". Jakie to prawo? Według Williama Blake'a to brak uczuć, samotność, chłód i potęga rozumu. Ale - co warto zaznaczyć, bo to jest kolejny ślad wpływu Blake'a na Duszejko - potęga rozumu nie przynosi człowiekowi wytchnienia. Odwrotnie. Blake był zdania, że im więcej wpływu Rozumu, tym w konsekwencji większy upadek. Dlatego Janina Duszejko odżegnuje się od psychologii i socjologii, a całą swoją energię poznawczą kieruje na astrologię. Na badanie wpływu planet na życie tutaj, które toczy się pod dyktando Urizena.

I jeszcze jedno rozpoznanie istotne dla działań Duszejko. Świat po Upadku, w którym dominuje Urizen, to świat, gdzie ustanowiono, nakreślono granice, które początkowo nie istniały, gdzie ich być nie powinno. Taką granicą  jest brak harmonii między  ludźmi i zwierzętami, gdzie te drugie morduje się (używając języka Duszejko) bez żadnych konsekwencji. Chaos  z kolei powstał w wyniku rozpadu jedności. Czyli odnosząc się do starotestamentowej księgi genezis świat według Blake'a jest wynikiem konfliktu, zachwiania ładu i wszystko co dzisiaj widzimy, np. mężczyznę i kobietę, wcześniej było jednym. Duszejko więc próbuje te granice i podziały zacierać, broniąc za wszelką cenę praw zwierząt. I nawet jeżeli z punktu widzenia zwolenników ochrony praw zwierząt Duszejko wpisuje się w ich kampanię, to prawdopodobnie bohaterka Tokarczuk wskazałaby jednak na głębsze motywacje swoich decyzji. Zresztą wybór mitologii Blake'a, historii Upadku człowieka czyni   bohaterkę powieści więźniem jej własnych wyborów. Bo jeżeli w świecie poety  istnieje nadzieja na powrót do świata przed Upadkiem, odtworzeniem  stanu przed dezintegracją, to raczej dotyczy on jednostki niż całego wszechświata i w tym sensie gdyby uznać, że Duszejko potrafiła dokonać integracji wszystkich czterech elementów Człowieka przed Upadkiem, to jest to jedynie indywidualny akt. W myśl tego doświadczenie Janiny Duszejko, to nieustanny ciąg powtarzającego się dramatu - zbawienia i upadku. Zresztą dla Blake'a kanałem, który łączy człowieka z utraconą Wiecznością jest aktywność artystyczna  oraz seksualna. Co z kolei w przypadku zainteresowań astrologią Duszejko można traktować w kategoriach działań artystycznych.

Czy bohaterka Olgi Tokarczuk  żyje na marginesie czegokolwiek, jakiegokolwiek systemu, jeżeli przyjmując świat Blake'a wszyscy jesteśmy samotni.  Nawet jeżeli prowadzimy życie poza hałasem globalnego kapitalizmu. Nasz byt determinuje  życie w świecie po Upadku, parodii Wieczności.  Szczęście lub nieszczęście nie zależy od tego gdzie obecnie się znajdujemy - czy jest to margines, czy  centrum, ponieważ według Blake'a, to bardziej psychiczny stan niż fizyczny. I tylko w sobie możemy próbować dokonać integracji elementów rozpadu, np. widząc Wieczność, swoją potencjalną boskość, pozbawiając się wpływów Rozumu, Urizena na rzecz  Wyobraźni.
Analogicznie Duszejko nie stara się wyznaczać nowych granic liberalizmu, próbuje natomiast właśnie te granice zacierać, poprzez próbę osiągnięcia świata (Raju) przed Upadkiem. Co z kolei jest zrozumiałe jeżeli do tego świata (Raju) od czasu do czasu ma dostęp. Co jednak jednocześnie nie może przynieść wymiernych korzyści.

Jeżeli więc prawdą jest, że Janina Duszejko patrzy na kondycję człowieka oczami Blake'owskiej wizji świata po Upadku, to jej próby zaprowadzenia ładu są z góry skazane na niepowodzenie. A rewersem tego niepowodzenia jest bezwzględny kłusownik.

*

Informacje o Williamie Blake'u pochodzą z eseju Tomasza Sikory Blake'owska wizja Upadku opublikowanym w Dykcji z 1999 roku, nr 11-12, s. 164-169.
oraz z książki Czesława Miłosza Ziemia Ulro, Kraków 1994, s. 164-188.
poniedziałek, 08 lutego 2010, rafky

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/02/08 17:43:16
witaj rafku.
nie znam blejka, nic a nic, ale motywy kierujące Duszejko, jak pewnie się domyślasz są mi bliskie.
czekam na dalszy rozwój śledztwa.
pozdrawiam
-
2010/02/08 18:30:56
właśnie czytając trochę o Blake'u przypomniałem sobie niektóre nasze rozmowy. I w końcu zrozumiałem dlaczego wtedy obce mi były Twoje mistyczne zapędy :)))
Uzupełniłem sobie wiedzę o dwa ciekawe teksty na stronie racjonalista.pl autorstwa filozofa religii Eugeniusza Obarskiego
www.racjonalista.pl/kk.php/s,3264

www.racjonalista.pl/kk.php/s,3414/q,Byc.mistykiem..widziec.zza.zamknietych.powiek

i chociaż tyle z tego, że dotarła do mnie istota krytyki rozumu :)), wątki wschodnie, buddyjskie, itd. - staram się to sobie w głowie poukładać :))
Teraz wertuję z kolei Kierkegaarda i jego Bojaźń i drżenie, bo tam pojawiają się wątki, które być może pozwolą mi zrozumieć jeszcze jeden ważny wątek związany z Duszejko. Abraham - morderca, Duszejko - morderczyni - zdaję sobie sprawę, że trzeba to jakoś przeniknąć, żeby nie paplać bzdur lub nie uciekać przed zbrodniami Duszejko.
Kierkegaard mówi np., że można opowiadać o Abrahamie i Izaaku i poświęceniu Izaaka w sposób bezpieczny, nie rozumiejąc konsekwencji wyboru Abrahama. Duńczyk zawiesza prawo moralne i w ten sposób osuwa to całe doświadczenie Abrahama w jakiś niezrozumiały dla mnie mrok. Zajrzeć tam, za tę zasłonę, żeby zobaczyć Abrahama gotowego na morderstwo syna, do czego zachęca go Bóg, to znaleźć się w miejscu, gdzie działa jakieś nieznane mi prawo i gdzie nie ma żadnego racjonalnego oparcia.
Podobnie jest z Duszejko. Ale muszę ją przemyśleć jeszcze :)
dzięki za zajrzenie
pa