|
Archiwum
O autorze
Ostatnie wpisy
Zakładki:
O literaturze i nie tylko
Fora/Portale literackie
Inne
Możesz do mnie napisać
Politycznie i nie tylko
Strony autorskie
Wschowa
Tagi
|
Wpisy z tagiem: moc
piątek, 03 września 2010
Fragment listu otwartego do Ewy Bieńczyckiej
Który doczeka się rzecz jasna kontynuacji Przestałem odwiedzać najważniejsze portale literackie. W sumie nigdy nie wiedziałem który portal jest najważniejszy lub które portale należą do rodziny tych istotnych. Ale odkąd Ewa Bieńczycka wyznała, że te najważniejsze portale miała przyjemność poznać, to uznałem, że i ja też te najważniejsze portale znam. To nic, że to nie są te same portale, które odwiedza Ewa Bieńczycka. Aksjologia ma przecież to do siebie, że w rękach poszczególnych osób potrafi dokonać zmiany treści i równie błyskotliwie prężyć się na kocu, pod śliwą, w jakiś letni, długi dzień. Dlatego też nie towarzyszy mi dyskomfort pojawianiu się na tych mniej ważnych portalach ani nie rozpiera mnie duma jeżeli w szaleństwie klawiatury/zakładek/myszki zajrzę na ten jeden, wybrany, najważniejszy portal. Z mojej wieloletniej obserwacji wnioskuję, że tylko te się liczą, w których albo uczestniczymy, albo którym przyglądamy się niewinnie zza winkla. Ewa Bieńczycka we wstępie do listu otwartego do portalu Rynsztok, wyznaje, że zagląda do wszystkich najważniejszych portali. Z reakcji Ewy Bieńczyckiej wynika, że wszystkie najważniejsze portale literackie dotyka głęboka erozja, szczególnie rzecz dotyczy portalu Rynsztok. Dlatego postanowiła dać wyraz swoim przemyśleniom/sugestiom. Właściciel Rynsztoka, Przemek Łośko, pyta na rynsztokowym forum o sens kontynuowania portalu. Nie znam właściciela Rynsztoku, ale wydaje mi się, że postawił sprawę uczciwie. Pomysł prowadzenia portalu przestał być interesujący/inspirujący, stracił swoją pierwotną rolę, zamazała się celowość, portal zmierza donikąd. Nie wiem czy tak jest, czy Przemek Łośko myli się w ocenie, jestem jednak przekonany, że za kilka miesięcy, może za rok, portal zostanie zamknięty. I lepiej dla portalu, żeby nie dopuścić do sytuacji, kiedy jedyną alternatywą pozostanie założenie kłódki. Dzisiaj jeszcze decyzję, wątpliwości można omówić w szerszym gronie, za chwilę nawet ten rodzaj aktywności zostanie uznany przez twórcę za ekstrawagancję. Nawet jeżeli Rynsztok należy do elity tych najważniejszych portali, to jak widać na załączonym obrazku, musi istnieć widać istotny powód dla którego twórca portalu poddaje w wątpliwość kontynuowanie czegoś, co przestało zmierzać w sensownym kierunku. Nie zaglądałem do tej pory na Rynsztok, ale wątek założony przez jego twórcę, który wywołał reakcję Ewy Bieńczyckiej, przeczytałem z uwagą. Nie znalazłem tam żadnego rzeczowego programu odnowy. Pojawiają się obserwacje natury psychologicznej, no, obowiązkowe gesty, typu: nie możesz, nie warto, trzeba na posterunku, jesteśmy z tobą, kochamy cię oraz mistyczne zajawki typu, to miejsce dotknęła Moc, itd. To ważne gesty, na pewno. Ale niczego nie zmieniają w netowej przestrzeni. Jaki jest więc powód utrzymywania przy życiu fragmentów internetu? cdn |